Wypoczynek w Polsce i na Świecie

najlepsze miejsca na najlepszy odpoczynek



Dalekim szlakiem

Chłopakom udało się zaporęczować zaplanowany odcinek, po czym wrócili do bazy. Po dwóch dniach odpoczynku mieli atakować szczyt. My w tym czasie mieliśmy dostać się do jedynki. Pogoda od kiedy założyliśmy bazę była słoneczna, a noce gwieździste, słaby wiatr, lecz gdy brakowało słońca temperatura spadała sporo poniżej zera. I tak było przez cale trzy tygodnie jakie spędziliśmy w górach.

W dniu ataku szczytowego Tomka i Marcina (18 listopada) ja z Długim kolejny raz wchodziłem na lodowiec by dostać się na przełęcz gdzie była założona jedynka. Chłopaki niemal zaliczyli szczyt – zawrocili na około 6330m (jakieś 100 m poniżej seraka szczytowego). Marcin o ataku szczytowym: zachęceni powodzeniem trojki Austriaków zdecydowaliśmy sie zaatakować szczyt prosto z jedynki na 5600. Wiedzieliśmy, że nie jesteśmy tak zaaklimatyzowani jak Austriacy którzy spędzili przed wyprawą sporo czasu trekując do 6000m po Rolwaling Himalaya, jednak postanowiliśmy zaryzykować uderzenie non-stop z 5600 na 6440, które wydawało nam sie do zrobienia jeśli chodzi o różnice wysokości (około 840m). Wyruszyliśmy z bazy 17 listopada okolo 10 i dotarliśmy do jedynki około 14. Pogoda dopisywała choć przedziwne chmury ktore zawisly nad jedynka po południu zaniepokoiły nas głownie z powodu swej dziwaczności. Mieliśmy sporo czasu na wygrzewanie sie w słonku, topienie śniegu na dzień następny i spanie. Samopoczucie było średnie – szybkie poruszanie sie w stromym terenie na tej wysokości dalej dawało nam istotną zadyszkę. Mimo to nastawiliśmy budziki na północ i położyliśmy sie spać z zamiarem wejścia na szczyt. Budziki były zbyteczne, bo spać było ciężko w naszym japonskim jednoosobowym namiociku. Śniadanie i podgrzanie nawet już stopionego śniegu na gazie na tej wysokosci i w tej temperaturze zajęło nam prawie trzy godziny – wbiliśmy sie w filar o 2.50 rano. Po poreczach poszło nam szybko i po godzinie z hakiem byliśmy na malej przełączce by obudzić jednoosobową amerykańską wyprawę z zespołem Szerpow (spali oni sobie właśnie w ich obozie 3 na malej przełączce). Dalej postanowiliśmy poruszać sie z lotna, jednak po dwóch wyciągach dotarliśmy do jakichś poręczy. Przypuszczaliśmy, że Szerpowie Amerykanina założyli je, jednak nie wiedząc na pewno skąd one i ile one tam wiszą postanowiliśmy dalej iść związani co nas ostro spowolniło głownie z powodu haczącej i plączącej sie liny po niezbyt trudnym terenie. Później sie okazało, że poręcze byty „świeże” dopiero co założone przez Szerpow Amerykaninia.

Podobne

Wyruszając nad polskie morze, często nie zastanawiamy się nad wyborem miejscowości. To duży błąd ponieważ każda nadmorska miejscowość ma swój własny urok i charakter. Dla ludzi oczekujących ciszy, spokoju i leniwego wypoczynku polecany jest Rewal, szczególnie po sezonie letnim. W czasie wakacji miejscowość ta tętni życiem, odbywają się tu liczne imprezy kulturalne na przykład koncerty, kabarety, wybory miss i zawody sportowe. Przez miejscowość przebiegają aż trzy szlaki turystyczne i liczne drogi rowerowe. To miejsce nadaje się na wakacje z dla rodzin z dziećmi, ponieważ na plażach znajdziemy wiele atrakcji dla najmłodszych, zjeżdżalnie i dmuchane konstrukcje do zabawy. W Rewalu możemy przejechać się zabytkową kolejką wąskotorową, podziwiać widoki z tarasu widokowego i przede wszystkim spędzać czas na plaży. W tej turystycznej miejscowości to właśnie plaża i czysta, morska woda przyciągają gości. Pokoje Rewal są do wynajęcia niemal na każdej z ulic. W Internecie liczne hotele i ośrodki wczasowe zamieszczają informacje i dane dotyczące tematu noclegi Rewal i kosztów takiego pobytu nad Bałtykiem. Zainteresowani turyści mogą wybierać spośród pól namiotowych, domów letniskowych, pensjonatów, pokojów gościnnych, hoteli i willi.

Ceny są bardzo różne. Wszystko zależy od terminu pobytu w Rewalu, długości wynajmowania pokoju a także poziomu hotelu. Za jedną noc zapłacimy już od trzydziestu złotych w górę, ceny mogą dojść do czterystu złotych za osobę. Niezależnie od wybranego hotelu w Rewalu nie będziemy spędzać dużo czasu w pokojach. Plaże są tutaj najpiękniejsze na całym wybrzeżu, są piaszczyste i często zakończone klifami.  Wieczorami lub gdy pogoda nie dopisze można zabrać się za zwiedzanie pobliskich zabytków, na przykład Kościoła najświętszego Zbawiciela czy zabytkowego dworca kolejowego. Z kolei fani sportów mogą skorzystać z hali widowiskowo- sportowej, która jest otwarta dla każdego chętnego. Miejscowość może pochwalić się również własnym amfiteatrem i  działającą stale bazą rybacką.