Wypoczynek w Polsce i na Świecie

najlepsze miejsca na najlepszy odpoczynek



Himalaje – zdobywanie

Baza główna znajdowała się na wysokości 4700m. Gdy razem z Długim dotarliśmy do niej, okazało się, że Marcin z Tomkiem nie próżnowali i założyli już bazę wysuniętą na wysokości 5100m. Zachęceni świetnym samopoczuciem oraz brakiem jakichkolwiek objawów choroby wysokościowej postanowiliśmy już następnego dnia po przybyciu do bazy zanieść nasze, rzeczy do bazy wysuniętej. Baza wysunięta znajdowała się na skraju lodowca Cholatse, przez który mieliśmy już wytyczona ścieżkę przez Austriaków, którzy przybyli pod górę dobrych kilka dni przed nami. Po dotransportowaniu szpeju, poręczówek, namiotu i jedzenia wróciliśmy do bazy na 4700m.

Pozostaliśmy w bazie dwa dni po czym ruszyliśmy ponownie do góry, ze względu na moje i Długiego opóźnione dotarcie do bazy, działaliśmy w dwóch zespołach, Marcin z Tomkiem , a ja z Dlugim, więc gdy my wyszliśmy do bazy wysuniętej by w niej spędzić noc aklimatyzacyjną, chłopaki ruszyli przez lodowiec i 200m ścinane stromego śniegu, zakładać jedynkę pod filarem południowo-zachodnim Cholatse. Po założeniu jedynki tego samego dnia zeszli oni do bazy głównej. Nas czekała noc w bazie wysuniętej. Przed zaśnięciem mieliśmy w planach by rano postawić nasz namiot obok namiotu chłopaków w jedynce.

Jednak poranek powitał nas bólem głowy, brakiem apetytu i apatią. Niestety wysokość dała znać o sobie i plany dotarcia do jedynki odłożyliśmy na kolejne dni. Wróciliśmy do bazy głównej.

Po dwóch dniach spędzonych razem z chłopakami w bazie. Tomek z Marcinem wyruszyli do jedynki z zamiarem spędzenia w niej nocy i zaporęczowania 200m skalnego odcinka drogi o trudnościach II-III w ramach przygotowań do ataku szczytowego. Plan był żeby wejść na szczyt bezpośrednio z jedynki (jak to zrobili Austriacy) czyli wspin na lekko (poprzednie wyprawy wspinały sie ze sprzętem biwakowym śpiąc po drodze na szczyt). Gdy oni byli w jedynce my postanowiliśmy udać się bezpośredni do nich do jedynki z pominięciem nocy w bazie wysuniętej. Niestety tym razem pomysł okazał się chybiony, choć Marcin z Tomkiem z powodzeniem go stosowali. My po stanięciu na lodowcu ponownie zostaliśmy sponiewierani wysokością. Nastąpił kolejny powrót do bazy głównej i kolejne dni spędzone na krótkich trekkingach po okolicznych pagórkach i dolinkach.

Podobne

Moim zdaniem mieszkanie w Liverpoolu musi być naprawdę niezwykłe. Wychodzę z założenia, że jednak mieszkanie w jakimś innym kraju jest bardzo fascynujące. Osobiście mam zamiar wybrać się już niedługo do pracy za granicę. Najpierw muszę tylko skończyć szkołę. Jeżeli skończę szkołę to później na pewno będę mogła wyjechać. Osobiście uważam, że praca w Liverpoolu jest czymś dla mnie idealnym. Zawsze chciałam mieszkać w tym właśnie mieście. Poza tym bardzo podoba mi się język angielski. Muszę nawet przyznać, że dość dobrze się nim posługuje także zdecydowanie nie powinno być problemu z posługiwaniem się nim na co dzień. Również pokój Liverpool na pewno mi się spodoba. Jestem święcie przekona o tym, że to miasto czeka właśnie na mnie. Muszę przyznać, że nie mogę się już doczekać kiedy tak naprawdę będę mogła wyjechać z tego kraju, aby móc zamieszkać właśnie tam gdzie przez praktycznie całe życie mnie ciągnęło. Zostało już niewiele czasu, gdyż za rok w końcu skończę studia, które teraz robię i będę mogła po prostu sobie wyjechać.

Jak na mój gust zdecydowanie zbyt wielu młodych ludzi opuszcza w dalszym ciągu nasz kraj. Wiem, że mieszkanie w Liverpoolu zdecydowanie bardziej im się opłaca wydaje mi się jednak, że przez chwilę powinni się oni zastanowić nad tym czy, aby na pewno do końca swoich dni chcą mieszkać za granicami swojego kraju. Myślę, że wielu młodych ludzi tak naprawdę nie zdaje sobie sprawy z tego co za granicą ich czeka. Okazuje się przecież, że pokój Liverpool jest dokładnie taki sam jak każdy inny pokój na całym świecie. W tym miejscu zdecydowanie nie znajdziemy niczego innego co mogłoby nas tam w jakimś stopniu zaskoczyć. Oczywiście w pierwszej fazie kiedy będziemy mieszkać w tym mieście wszystko będzie nam się wydawać cudowne i piękne jednak z czasem nasz entuzjazm ucichnie. Nawet praca w Liverpoolu wyda się nam czasami męcząca i nieodpowiednia dla nas. Po prostu okaże się pewnego dnia, że cała ta praca za granicą zdecydowanie nam nie odpowiada i, że jednak mogliśmy zostać w domu, aby tam móc robić cokolwiek innego.